nieśmiertelniki z 2 wojny

150 views, 1 likes, 0 loves, 0 comments, 1 shares, Facebook Watch Videos from Wierni Bieli i Czerwieni: Wyjątkowe, patriotyczne nieśmiertelniki wykonane z tytanu, czyli jednego z najtwardszych Kampania Wrześniowa 1939 - Wojna obronna Polski 1939 - Wojna Polska 1939: artykuły, bitwy i potyczki, mapy, galerie zdjęć, uzbrojenie 1939 i statystyki, forum, biografie, książki i rekonstrukcje bitew 1939 roku: bitwa nad Bzurą, bitwa pod Mławą, obrona Westerplatte, bitwa pod Mokrą, 7TP, TKS, agresja ZSRR 14 likes, 2 comments - wojnylaserowe on October 11, 2023: "Tatuaże nie schodzą równomiernie, co widać na załączonym foto. Skontaktuj się z nami w cel" WOJNY LASEROWE usuwanie tatuażu laser on Instagram: "Tatuaże nie schodzą równomiernie, co widać na załączonym foto. Jak znaleźć nieśmiertelniki z ww2? Więcej o wojskowych nieśmiertelnikach 1944-1946 (Epoka II wojny światowej) Jeśli szukasz więcej historycznych informacji o nieśmiertelnikach z czasów II wojny światowej i tych, którzy służyli, polecamy Archiwum Narodowe lub eVetrRecs. Wyrafinowane, srebrne nieśmiertelniki w niczym nie ustępują naszyjnikom z jubilerskich kolekcji i mimo militarnych skojarzeń, nie są zarezerwowane wyłącznie dla panów. Dbałość o detale, jakość wykonania i eleganckie pudełko czynią z nieśmiertelnika doskonały prezent także dla kobiety. Nieśmiertelnik jako pomysł na prezent Rencontres Littéraires En Pays De Savoie. Program TV Stacje Magazyn Czwartek 02:00 Fokus TV magazyn popularnonaukowy Polska 2017, 60 min W Wyszogrodzie Prospektor, Mario i Kiler spotykają się z dyrektorem Muzeum Wisły Zbigniewem Leszczyńskim. Mężczyzna streszcza im rozmowę z osobą pamiętającą czasy wojny, która jako dziecko widziała atak bombowy na polską kawalerię we wrześniu 1939 roku. Prosi o zbadanie tej historii i odszukanie pamiątek po polskich żołnierzach. We wskazanym miejscu poszukiwacze znajdują kilka artefaktów. Największą wartość mają dla nich nieśmiertelniki. Tymczasem Prospektor i jego koledzy dowiadują się, iż niedaleko stąd polscy żołnierze przeprawiali się przez Bzurę. W nurcie stracili armatę. Niestety, poziom wody jest zbyt wysoki, by udało się odszukać działo. Wkrótce jednak poszukiwacze spotykają mieszkańca wioski, który kieruje ich do pewnego gospodarstwa. Okazuje się, że ojciec żyjącego tam obecnie rolnika zakopał po wojnie armatę na swoim polu. Brak powtórek w najbliższym czasie Co myślisz o tym artykule? Skomentuj! Komentujcie na Facebooku i Twitterze. Wasze zdanie jest dla nas bardzo ważne, dlatego czekamy również na Wasze listy. Już wiele razy nas zainspirowały. Najciekawsze zamieścimy w serwisie. Znajdziecie je tutaj. Ministerstwo Obrony Białorusi ogłosiło zamiar zakupu 20 tys. nieśmiertelników. Tymczasem armia tego kraju ma zaledwie ok. 7 tys. podkreślają informujący o przetargu białoruscy dziennikarze, nieśmiertelniki w białoruskim wojsku przysługują tylko żołnierzom zawodowym, którzy podpisali kontrakt z resortem obrony, oraz oficerom rezerwy. „W roku 2019 liczba kontraktowych żołnierzy wynosiła na Białorusi około 6 tysięcy, a każdego roku kontrakt z białoruskim wojskiem podpisuje około tysiąca osób” – próbują oszacować potrzeby zaopatrzenia armii w żołnierskie identyfikatory dziennikarze kanału Motolkohelp. Białoruskie i ukraińskie media snują domysły, dlaczego liczba zamawianych nieśmiertelników trzykrotnie przekracza liczbę żołnierzy białoruskiej armii. Według nich może to potwierdzać, że Aleksandr Łukaszenka zamierza przeprowadzić częściową mobilizacji, by wprowadzić wojska na Ukrainę. Sztab Generalny Ukrainy regularnie donosi o koncentracji i przemieszczaniu się oddziałów białoruskiej armii przy granicy oraz o prowadzonej przez białoruskich wojskowych działalności wywiadowczej na Ukrainie. Dotychczas bezpośredni udział Białorusinów w wojnie po stronie Rosji potwierdza jedynie uczestnictwo prywatnych firm wojskowych w rosyjskich oddziałach. Dowodem tego stały się ostatnio pogrzeby poległych na Ukrainie Białorusinów, które odbyły się w kilku białoruskich rozważanymi przez białoruskich dziennikarzy powodami zakupu nadmiarowej liczby nieśmiertelników jest zamiar wymiany starych identyfikatorów na nowe, a także chęć zrobienia zapasów na przyszłe ofertyMateriały promocyjne partnera Wojna matką wynalazków? Okazuje się, że tak. Wzmożone potrzeby zaowocowały rzeczami, których używamy do dziś. 10 Zobacz galerię Onet Zobaczcie, jakie innowacje i udoskonalenie zastosowano podczas II wojny światowej. (Onet Wiem, MW) 1/10 Wynalazki II wojny światowej Onet Odkrycie penicyliny zawdzięczamy 19-wiecznym badaczom: Ernestowi Duchesne i sir Alexandrowi Flemingowi. Jednak to dopiero w 1939 roku badania dr Howard Floreya były w stanie udowodnić 100 proc. jej skuteczności. Przy pomocy Andrew J. Moyera rozwinął on najmocniejszą antybakteryjną substancję na świecie. II wojna światowa, podczas której ranni żołnierze umierali od najprostszych zakażeń była odpowiednim momentem na wykorzystanie antybiotyku. Fot. Thinkstock 2/10 Wynalazki II wojny światowej Onet Pojemniki wykorzystywane do transportu paliwa nie zawsze wyglądały tak jak teraz. To Niemcy udoskonalili projekt, poprzez wzmocnienie struktury zwiększyli pojemność karnistra. Dodali również innowacyjne uchwyty, które pozwoliły żołnierzom do przenoszenia w jednej ręce dwóch pojemników na raz. Oczywiście projekt został szybko odtworzony przez aliantów. Fot. Thinkstock 3/10 Wynalazki II wojny światowej Onet Kabina ciśnieniowa zrewolucjonizował transport lotniczy. Gdyby nie amerykańscy wynalazcy piloci samolotu nie mogliby latać na dużych wysokościach. Układ wewnętrzny utrzymuje w kabinie warunki odpowiadające klimatowi wysokogórskiemu. Fot. Thinkstock 4/10 Wynalazki II wojny światowej Onet Radionawigacja wykorzystuje fale radiowe do określenia własnego położenia i wyznaczenia dalszej drogi. To dzięki systemowi Gee podniosła się skuteczność działań lotnictwa bombowego aliantów w ostatniej fazie II wojny światowej. Dziś pojawiają się głosy, które sugerują, że powinna ona zostać przywrócona w samolotach komercyjnych i wojskowych w razie potencjalnych awarii GPS. Fot. Thinkstock 5/10 Wynalazki II wojny światowej Onet Mimo że pierwotnie fale radiowe miały służyć stworzeniu urządzenia, które mogłoby skupić je w ramach potężnych wybuchów, sprawy przybrały inny obrót. Pierwsze wzmianki o tej technologii można znaleźć już w 1886 r., ale rzeczywista praca systemu RADAR, odbijającego sygnał radiowy od obiektów w celu określenia ich pozycji powstał znacznie później, bo 1935 r. Twórcą był Arnold F Wilkins. Fot. Thinkstock 6/10 Wynalazki II wojny światowej Onet Podczas gdy syntetyczny olej został stworzony przez niemieckich naukowców w celu uzupełnienia braku jego naturalnego odpowiednika, kauczuk syntetyczny został wynaleziony chwilę potem w Stanach Zjednoczonych. Warto wspomnieć, że oleje polietylenowe wykorzystywane były w zasilaniu samolotów Luftwaffe. Kauczuk syntetyczny zaś potrzebny była aliantom, gdyż nie mieli oni wystarczających zasobów naturalnej gumy. Fot. Thinkstock 7/10 Wynalazki II wojny światowej Onet Choć oryginalny rakietowy pocisk V-1 był dość nieudany, jego wersja V-2 jest uważana za jedną z najbardziej zabójczych pocisków balistycznych wszech czasów. Skonstruowana została przez zespół niemieckich konstruktorów pod kierunkiem Wernhera von Brauna. Fot. Getty Images/FPM 8/10 Wynalazki II wojny światowej Onet Jak na ironię, brytyjski naukowiec sir Frank Whittle sfinalizował stworzenie funkcjonującego prototypu silnika odrzutowego na długo przed Niemcami, ale rząd okazał małe zainteresowanie wynalazkiem i przyznał mu bardzo niskie fundusze. Z tego właśnie powodu armia niemiecka, która inwestowała ogromne środki w rozwój nowych technologii była w stanie czerpać korzyści znacznie szybciej. Messerschmitt ME 262 i Arado Ar 234 stały się dzięki temu wynalazkowi śmiercionośną bronią. Fot. Thinkstock 9/10 Wynalazki II wojny światowej Onet Chociaż w teorii wszyscy naukowcy zaangażowani w wojnę byli świadomi potencjału atomu, to właśnie USA udało się odnieść sukces w tworzeniu broni masowego rażenia. Debata na temat tego, czy świat byłby lepszym miejscem bez energii atomowej może trwać wiecznie, ale prawda jest taka, że ​​jest wielce prawdopodobne, iż II wojna światowa trwałaby bez niej znacznie dłużej. Fot. Thinkstock 10/10 Wynalazki II wojny światowej Onet To Enigma i maszyna Lorentza stoją u podstaw stworzenia współczesnego komputera. Rola tych wynalazków podczas wojny była wykorzystywana w 100 proc. Fot. Getty Images/FPM Data utworzenia: 21 stycznia 2013 12:05 To również Cię zainteresuje Masz ciekawy temat? Napisz do nas list! Chcesz, żebyśmy opisali Twoją historię albo zajęli się jakimś problemem? Masz ciekawy temat? Napisz do nas! Listy od czytelników już wielokrotnie nas zainspirowały, a na ich podstawie powstały liczne teksty. Wiele listów publikujemy w całości. Znajdziecie je tutaj. Przyjęło się, że II wojna światowa rozpoczęła się 1 września na Westerplatte. Tyle tylko, że wokół tej umownej daty narosło wiele wątpliwości. Wcześniej naziści uderzyli bowiem w Tczewie czy Wieluniu, a pierwsze akty agresji III Rzeszy pochodzą jeszcze z końca sierpnia 1939 roku. Podręcznikowy kanon głosi, że II wojna światowa zaczęła się 1 września o gdy niemiecki pancernik „Schleswig-Holstein” zaczął ostrzeliwać Westerplatte. Miejsce, które urosło do rangi opiewanego w wierszach symbolu, ma jednak poważną konkurencję, bo chętnych do przejęcia tej symbolicznej i bohaterskiej roli nie brakuje. Kiedy i gdzie rozpoczęła się II wojna światowa? 26, 28 sierpnia czy 1 września? W grze o prestiż i niepokalaną historyczną prawdę liczy się każda minuta, precyzyjnie odmierzana w meldunkach świadczących o tym, że tu i tam na kilka lub kilkanaście minut przed rozpoczęciem ataku na Westerplatte inwazja na Polskę trwał już w najlepsze. Nie brak też miejsc, które wyprzedziły Westerplatte o całe godziny, a nawet dni w zaszczytnym wyścigu o lokalizację pierwszego strzału oddanego w II wojnie światowej. Warto je poznać w chronologicznym porządku. Tunel kolejowy na ZaolziuMało kto dziś pamięta, że Hitler chciał zacząć wojnę z Polską 26 sierpnia. Jednak dzień wcześniej polska dyplomacja podpisała umowy sojusznicze z Wielką Brytanią i Francją, na mocy których Paryż i Londyn zobowiązywały się do przyjścia nam z pomocą w razie ataku Niemiec. Planowana przez Hitlera szybka wojna z izolowaną Polską mogła przerodzić się w konflikt europejski z mocarstwami na Zachodzie. Berlin musiał tę okoliczność przeanalizować, dlatego datę ataku przesunięto. Nie wszyscy się jednak o tym w porę dowiedzieli. Jednym z nich był pechowy porucznik Abwehry, Hans Albrecht Herzner. Dowodził on oddziałem dywersyjnym, mającym przechwycić strategicznie ważny tunel kolejowy, którym stacjonująca na Słowacji niemiecka 7 Dywizja Górska miała wkroczyć na Śląsk. Tunel znajdował się na Zaolziu. Polska zajęła je niecały rok wcześniej, przyłączając się do rozbioru Czechosłowacji przez III Rzeszę. Gdy wieczorem 25 sierpnia z Berlina przyszedł rozkaz do wstrzymania ataku na Polskę, porucznik Herzner i jego ludzie przekraczali już polską granicę. Ich celem była położona w pobliżu 600-metrowego tunelu stacja kolejowa w Jabłonkowie. Agenci Abwehry zajęli ją 26 sierpnia nad ranem, ale kolejarze zdążyli zaalarmować żołnierzy strzegących strategicznie ważnego tunelu. Gdy oddział Herznera zbliżył się do wylotu tunelu, został zasypany ogniem z broni maszynowej i musiał się wycofać. Zbliżała się 5 rano. Wedle informacji, które posiadał Herzner, atak na Polskę powinien już trwać. Wystarczyło więc tylko poczekać na nadciągające czołgi. Oczekiwanie przedłużało się, dlatego porucznik zadzwonił w końcu do dowództwa na Słowacji. Tam dowiedział się, że ma się wycofać, bo wojny na razie nie będzie. Niemcy przeprosili nawet Polskę za incydent mający być dziełem jakiegoś Zamach na dworzec w TarnowieSą w dziejach wojen takie wydarzenia, które są iskrą zapalającą płomień. Dla Niemców takim pretekstem była prowokacja w Gliwicach, gdzie przebrani za Polaków bojówkarze zaatakowali niemiecką radiostację, dostarczając Berlinowi casus belli. Po polskiej stronie mógł to być zamach na stację kolejową w Tarnowie. Różnica była taka, że Polska nie szukała wojny z III Rzeszą, a poza tym nie była to prowokacja przygotowana przez polski wywiad, tylko autentyczny akt niemieckiego terroru. Od innych niemieckich operacji dywersyjnych w Polsce odróżniały go rozmach i liczba ofiar. Dlatego spokojnie można uznać zamach w Tarnowie za kandydata do miana pierwszego ataku II wojny światowej. Wykonał go Anton Guzy, zwerbowany przez Abwehrę bezrobotny Niemiec z Bielska-Białej, którego zadaniem było sianie terroru w Polsce. 28 sierpnia rano Guzy pojechał z Bielska do Krakowa, gdzie spotkał się w restauracji z niemieckim agentem Karlem Neumannem. Ten wręczył mu bilet na pociąg do Tarnowa i dwie walizki z bombami zegarowymi. Guzy musiał mieć pecha, bo spóźnił się na pociąg i do Tarnowa pojechał w końcu taksówką. Tam oddał bomby do przechowalni bagażu, kupił bilet na Lux-Torpedę do Krakowa i przez kilka godzin snuł się po samym dworcu i w jego okolicach. Ładunki wybuchły kilkanaście minut po jedenastej wieczorem, burząc jedną trzecią budynku i zabijając, wedle różnych szacunków, od 14 do ponad 30 ludzi. Ofiar mogło być więcej, bo przez ważny węzeł kolejowy przechodziły pociągi z wojskiem, zmierzającym w rejony ogłoszonej właśnie powszechnej mobilizacji. Spóźnił się także pociąg do Krakowa – godzina jego odjazdu była ustawiona na zegarowych zapalnikach bomb. Guzego aresztowano tuż po zamachu. Przyznał się do winy i wraz z kilkoma innymi złapanymi dywersantami został rozstrzelany pod Sandomierzem już w czasie kampanii z na Ostrzał pograniczaGotowe od ponad tygodnia na rozpoczęcie inwazji na Polskę oddziały niemieckie nie mogły doczekać się ataku. Wiele jednostek Wehrmachtu i Luftwaffe rozpoczęło ostrzał Polski jeszcze przez godziną 4:45. wyznaczoną przez Hitlera na początek operacji „Fall Weiss”. Już o 1 w nocy zaczął się atak na posterunek polskiej straży granicznej w Jeziorkach koło Piły. Pierwsze pociski artyleryjskie spadły na wieś Zelgniewo, co było sygnałem do szturmu na strażnicę w Jeziorkach. Około zginął w Jeziorkach kapral Piotr Konieczka, stając się pierwszym żołnierzem polskim poległym w kampanii wrześniowej. Dziesięć minut później na drugim końcu Polski śląska Straż Graniczna zameldowała o dużych siłach niemieckich przekraczających granicę w okolicach Rybnika. O 3 nad ranem Niemcy zaatakowali polski batalion piechoty stacjonujący koło Chojnic, a o 4 rano, gdy większość załogi Westerplatte jeszcze spała, Wehrmacht zajął wieś Byszki nad godzina Atak na stację w SzymankowieOd godziny 4 rano lista pierwszych ofiar hitlerowskiej agresji zaczęła szybko rosnąć. W Malborku na granicy Niemiec i Wolnego Miasta Gdańsk Niemcy zajmują polski parowóz. Kolejarzom PKP zabierają mundury i tak przebrani ruszają ze składem wyładowanym żołnierzami Wehrmachtu w kierunku Tczewa, gdzie znajdują się strategicznie ważne mosty kolejowe na Wiśle. Tuż za przejętym polskim towarowym porusza się niemiecki pociąg pancerny, jednak cała wyprawa zostaje około godziny zatrzymana na stacji w Szymankowie. Polskim kolejarzom udaje się w ostatniej chwili skierować pociąg pancerny na boczny tor i zaalarmować wojsko, obsadzające most graniczny. Wiozący Wehrmacht pociąg dociera do przyczółka mostu, ale stalowa brama graniczna jest zamknięta. Niemcy próbują atakować, ale silny ogień z karabinów maszynowych uniemożliwia szturm przeprawy. Około na 10 minut przed rozpoczęciem ostrzału Westerplatte, Luftwaffe zaczyna bombardować okolice mostu, licząc na neutralizację ładunków wybuchowych podłożonych przez obrońców. Po dwóch godzinach ciężkich walk porucznik Norbert Juchtman z 8 batalionu saperów zaczyna wysadzanie mostów. Meldunek o klęsce operacji dywersyjnej i wysadzeniu przez Polaków mostów łączących polski i gdański brzeg Wisły dociera do sztabu Hitlera. Niemcy dostają szału i mordują 21 bohaterskich kolejarzy i celników polskich, którzy uniemożliwili im przejęcie mostów. Nie oszczędzają siostry zawiadowcy stacji w Szymankowie i ciężarnej żony jednego z kolejarzy. Rozstrzelany zostaje także właściciel dworcowej godzina Nalot na WieluńIm bliżej oficjalnej, wyznaczonej przez Berlin godziny rozpoczęcia inwazji na Polskę, tym ważniejsza jest każda minuta. Pięć minut przed rozpoczęciem ostrzału przez „Schleswig-Holstein” w Wielkopolsce Luftwaffe dokonuje pierwszego potężnego uderzenia lotniczego II wojny światowej. Nurkujące junkersy zrównują z ziemią pozbawiony znaczenia strategicznego i nieobsadzony przez większe jednostki Wieluń. Wedle różnych szacunków zginęło od tysiąca do ponad 2 tys. ludzi, a bomby zniszczyły dwie trzecie domów w mieście. Nalot był pierwszą zbrodnią wojenną Luftwaffe, ale nie pierwszym nalotem na Polskę w kampanii wrześniowej. Już 10 minut wcześniej wojewoda wielkopolski miał donosić do Warszawy o ataku lotniczym na Ostrów Wielkopolski. Luftwaffe w tym samym czasie bombardowała także Tczew. Obok Szymankowa Wieluń jest najpoważniejszym rywalem Westerplatte, choć nie brak i historyków, którzy twierdzą, że nalot odbył się całą godzinę później, a różnice w meldunkach wynikają z tego, że Niemcy nie stosowali wówczas zmiany czasu na letni, obowiązujący w Polsce. To dawałoby Westerplatte niekwestionowany prymat w symbolicznym wyścigu o miejsce rozpoczęcia polsko-niemieckiego konfliktu. Warto dodać, że część historyków uważa, że II wojna światowa wcale nie zaczęła się 1, tylko 3 września. To wtedy wojnę Niemcom wypowiedziały, zgodnie z sojuszniczym porozumieniem, Francja i Anglia. Konflikt III Rzeszy z Polską zaczął zmieniać się w globalną wojnę. Galeria: Zbombardowany Wieluń Artykuł został opublikowany w 35/2017 wydaniutygodnika wydania tygodnika Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App Store i Google Play. Na poddaszu znajduje się około 2 tysięcy eksponatów z okresu I wojny światowej. Są częścią tworzącego się właśnie mobilnego i aktywnego Muzeum Historii Ziemi Rudnickiej w Rudniku nad Sanem. Dom, który stoi w Rudniku nad Sanem przy ul. Mickiewicza, to własność rodziców Marka Mierzwy, 25-letniego wiceprezesa Rudnickiego Stowarzyszenia Pasjonatów Historii „Tropiciele przeszłości”. – Historią interesuję się od szkoły podstawowej, a kolekcjonerem jestem od gimnazjum. Zacząłem od zbierania monet, potem wojskowych guzików, a kiedy z czasem lepiej poznawałem lokalną historię, na przykład przy okazji rozmów z mieszkańcami, zacząłem również gromadzić pamiątki związane z historią miasta, zwłaszcza z okresu I wojny światowej. To wydarzenie odcisnęło krwawe piętno na ziemi rudnickiej. Okazało się, że mieszkańcy Rudnika mają sporo przedmiotów z tego czasu, choć niekiedy nawet nie zdawali sobie sprawy, jakie skarby znajdują się w ich stodołach, szopach czy na podwórkach. Część niestety już przepadła – trafiła na złom bądź na śmietnik – mówi wiceprezes „Tropicieli przeszłości”. Gdy kolekcja pana Marka rozrosła się do około 2 tysięcy eksponatów, latem ubiegłego roku postanowił założyć prywatne muzeum. Uzyskał zgodę Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Za własne pieniądze odnowił i zaadaptował poddasze rodzinnego domu do nowych potrzeb. Rudnickie Stowarzyszenie Pasjonatów Historii otrzymało natomiast dofinansowanie z Europejskiego Funduszu Rolnego na rzecz Rozwoju Obszarów Wiejskich. W jego ramach zakupiono między innymi gabloty na eksponaty, sprzęt multimedialny, aparat fotograficzny, laptop, drukarkę – przedmioty, które ułatwią tropicielom przeszłości nie tylko pozyskiwanie nowych eksponatów, lecz także prowadzenie szeroko pojętej działalności edukacyjnej w szkołach i lokalnych instytucjach kultury. – Obecnie większość prezentowanych w muzeum przedmiotów to moja własność, ale przyjmuję także w depozyt eksponaty od członków stowarzyszenia. To na przykład rodzinne pamiątki Anny Korasiewicz. W muzeum znajdują się przede wszystkim przedmioty z czasów I wojny światowej. Mamy wyposażenie żołnierzy: bagnety, szable, manierki, menażki, guziki, saperki, klamry od pasów czy nieśmiertelniki. Na jednym z nich można odczytać, iż należał do Antona Theisa z gminy Laas z Tyrolu, żołnierza armii austro-węgierskiej, który służył w Oddziałach Tyrolskich Strzelców Cesarskich. Była to elitarna jednostka, która w 1914 i 1915 roku walczyła nad Sanem. Są też pozostałości amunicji artyleryjskiej (łuski, zapalniki, pozostałości skorup). W osobnej części zgromadzone zostały guziki z mundurów, głównie austro-węgierskich, ale są też rosyjskie, pruskie i polskie z okresu kampanii wrześniowej. Niektóre mają wypisane nazwy instytucji urzędników, którzy nosili je na mundurach. Najładniej wyglądają mosiężne, często pozłacane czy posrebrzane. W kolekcji są także dokumenty urzędowe, kilka archiwalnych zdjęć – wylicza pan Marek. Na osobnej półce poustawiano butelki z XIX i pierwszej połowy XX wieku. Część z nich to pojemniki aptekarskie i kałamarze. Jest też carska herbatnica z 1907 roku. Muzeum pozyskuje również książki związane z lokalną historią, z których korzystają jej pasjonaci. Z racji tego, że placówka mieści się w prywatnym domu, służy ona przede wszystkim jako baza, gdzie znaleziska są gromadzone, katalogowane, konserwowane, a następnie pokazywane w innych instytucjach kulturalnych. « ‹ 1 › » oceń artykuł

nieśmiertelniki z 2 wojny